Say Something to blog z opowiadaniami o tematyce slash/shōnen-ai. Znajdują się tutaj opowiadania autorskie, fanfiction z Naruto, Harry'ego Pottera i inne treści. Gry do bloga: 1, 2, 3, 4.

8.7.13

Piekło, które spadło z Nieba_Rozdział 6.2

Jej... Jakie to wszystko jest nużące... Ostatnimi czasy zbyt dużo myślę, przesiadując na huśtawce. O czym myślę? O wielu, wielu rzeczach. Większa ta część dotyczy bloga... Wymyślam bardzo dużo rozdziałów, które mam zamiar dodać w przyszłości, i które zapewne nie przypadną wam do gustu... Ale cóż takie życie :).(przepraszam za błędy, rozdział pisany w pośpiechu)

*enjoy!



Uśmiechnęła się złowieszczo i zaśmiała słodko, przywierając do moich ust. Momentalnie znalazłem się w innym pomieszczeniu. Byłem w jakiejś jaskini, ukryty w cieniu. Przede mną stała równie znana mi dziewczyna. Była lekko pochylona. Niewysoko nad głową trzymała sztylet. Asasiel - szepnęła, a klinga broni zapłonęła ciemnobłękitnym światłem, oświetlając jej twarz. Miała wyjątkowo znane mi rysy i drapieżność wypisaną w oczach. Rozglądała się spokojnie, ale gotowa była w każdej chwili zaatakować przeciwnika. Miała na sobie krótką czarno-białą sukienkę. Na rękach miała skórzane rękawice bez palców zaczynające się od przedramion. Na kostkach jej palców umiejscowione były ostre kolce. Długie, wiązane buty chroniły nie tylko jej stopy, ale także łydki i kolana. Była bardzo czujna.
Otworzyłem szeroko oczy ze zdziwienia. Wyciągnąłem rękę i położyłem dłoń na jej ramieniu, pytając: "Izzy?". Drgnęła niespokojnie. Wykonała doskonały pół piruet i wbiła mi sztylet w krtań. Zgiąłem się w pół na przemian klnąc i plując krwią. W ostatniej chwili zobaczyłem jej przerażony, ale hardy wzrok. Znów przeniosłem się do innego miejsca. Tym razem była to piękna willa. Zdziwiony podniosłem rękę do krtani, nie krwawiła. Nie było nawet żadnego znaku, ż ktoś mnie zaatakował. Młody chłopak o czujnym wzroku prowadził dziewczynę. Na w pół niosąc, na w pół prowadząc. Wszedł do domu i poprowadził ją do salonu. Usadowił ją na kanapie ze złotymi zdobieniami. Dziewczyna była pijana, ale rozumiała co dzieje się wokół niej. Nie miała władzy w lewej nodze i ręce. Po jej policzkach spływały łzy. Nie ocierała ich. Patrzyła na chłopaka z nienawiścią i odrazą. Ten podszedł do niej, brutalnie odchylił jej głowę pod dziwnym kątem i wpił swoje kły w jej piękną skórę. Dziewczyna chciała krzyczeć, ale nie była w stanie. Po prostu patrzyła na mnie błagalnym, bezsilnym wzrokiem. Choć może nie na mnie? Może ona mnie nie widziała? I właśnie w tej chwili uświadomiłem sobie, jak dobrze ją znam. Zacząłem do nich biec, lecz oni coraz bardziej oddalali się ode mnie i rozmazywali.
Obudziłem się i szybko podniosłem głowę do góry, tym samym uderzając w podbródek Nicka. Usłyszałem chrupnięcie kości. Chłopak wstał, spojrzał na mnie oskarżycielskim wzrokiem i nastawił sobie szczękę.
- O... Przepraszam. -mruknąłem nieprzytomnie.
- Spoko... Jak się masz? - spytał spokojnie na nowo siadając obok mnie.
Zmarszczyłem brwi.
- Katherine - powiedziałem cicho wstając.
Uniósł brwi w zdziwieniu.
- Wstawaj. Musimy ją ratować. - powiedziałem sam wstając.
Nie zważając na niego, zacząłem biec do wyjścia. Wziąłem kluczyki do samochodu i w pędzie złapałem skórzaną kurtkę. Wsiadłem do samochodu i odpaliłem go. Nick dobiegł po chwili i szybko wsiadł.
- Dobra czekaj. Co się stało? - spytał.
- Zobaczysz - mruknąłem spokojnie.
Wyciągnął z kieszeni sztylet.
- Masz. pewnie ci się przyda.- powiedział.
Uśmiechnąłem się.
- Mam swój. - Powiedziałem wskazując rękojeść wystającą z mojej kieszeni.
Była czarna i zdobiona zawijasami. Zmarszczył czoło.
- Nie widziałem jej wcześniej - powiedział.
- Dostałem w prezencie.

2 komentarze:

  1. Czekaj, czekaj... mówisz, że wiele przesiadujesz na huśtawce i myślsz o blogu... to dlaczego, do cholery, TO jest takie krótkie? No dlaczego? Nie dość, że rzadko dodajesz rozdziały, to jeszcze są coraz krótsze. Normalnie nie dodaję komentarzy, ale ty mnie do tego zmusiłaś! Biesz się do roboty! Ja CHCĘ rozdziału!!!!!
    Pozdrawiam...
    Aleria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobraź sobie rozpędzony motor, na którym jedzie wściekły motocyklista z piłą łańcuchową... Ciekawe czy jak wsadzę ci go sama wiesz gdzie, to wreszcie pośpieszysz się z tym rozdziałem!!
      Kochana,
      Aleria

      Usuń

Czytelnicy